Zarobki młodych lekarzy – video

Napisane przez: admin • 27 maj 2007

 

Autorzy bloga nie pozostawiają komentarzy. Prosimy o komentarze internautów!

Oceń ten wpis:

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (2 votes, average: 5 out of 5)
Loading ... Loading ...

Mogą Cię zainteresować również:

Ostatnio napisaliśmy o:



Komentarze

  1. Tomek

    wow! 1042 zł za miesiąc pracy… nie dziwię się, że wyjeżdzacie…

  2. Karolina

    rzeczywiście bardzo mało :(

    czy nasze społeczeństwo nadal musi płacić za politykę PRLu? znajomy górnik ma 52 lata jest emerytem i ma 2500 zł emerytury. do tego dorabia sobie (w końcu jest niestary) jeszcze jakieś 1000 zł/mies.

    Czy można w ogóle mówić o sprawiedliwości społecznej obserwując takie sytuacje?

  3. Daniel

    Jestem jak najbardziej z Wami. Nie może być tak, że robol słaniający się na budowie zarabia więcej nikt lekarz.

    Jestem programistą i życzę wam zarobków przynajmniej takich jak moje. Nie jest może to tyle co na budowie, ale da sie w miarę godnie z tego żyć.

    I na koniec jeszcze jedna sprawa, którą należy jak najczęściej poruszać. Nie powinno być tak, że lekarz pracuje znacznie więcej niż 1 etat żeby mieć godne zarobki.

  4. Łukasz

    Witam,
    wspolczuje szczerze wszystkim ktorzy w sposob jawny sa po prostu oszukiwani przez pracodawcow (w tym przypadku przez rzad).Powiedzmy, ze prywatnego przedsiebiorce mozna jeszcze jakos zrozumiec, tlumaczac jego podejscie do pracownikow wrodzona chciwoscia, wiecznym niezadowoleniem i pernamentna potrzeba posiadania coraz to wiekszych aut domow itd itp. Jak jednak wytlumaczyc postepowanie rzadu ktory bardziej docenia i rozumie cegly gornikow niz doktoraty lekarzy. Dla mnie to farsa. Nie wiem czy problem da sie rozwiazac przez podniesienie pensji pewnie predzej czy pozniej zbankrutuje wiecej szpitali i tyle. W czasach kapitalizmu funkcjonowanie “teoretycznie bezplatnych” szpitali jest nieuzasadnione i z gory skazane na plajte. Wszystko co dotyczy sluzby zdrowia powinno byc platne, a ubezpieczenia dobrowolne. Wiadomo, ze wiekszosc Polakow woli “dac” niz zaplacic (nie wiem dlaczego w zasadzie). Platna sluzba zdrowia to wyjscie z sytuacji. Skoncza sie zlote czasy wszystkich malkontentow i hipohondrykow chorujacych na “rente” skrupulatnie “kolekcjonujacych” dokumentacje medyczna na swoj temat krazac jak sepy nad prawie padniata sluzba zdrowia stale domagajac sie lepszej obslugi lepszego sprzetu krotszych kolejek itd itp. Niestety przez taka sytuacje tacy ludzie jak ja ktorzy placa ubezpieczenie zdrowotne (w moim przypadku jest to prawie 400 pln miesiecznie – dwie dzialalnosci gospodarcze) czesto spotykaja sie w szpitalu z barakiem kompetencji i ludzkiej zyczliwosci kiedy pomocy szpitala potrzebuja raz na N lat. Ja rozumiem, ze zawozac mojego tate do szpitala nie powinienem spodziewac sie skorzanych foteli, super wygodnych lozek itd ja liczylem jedynie na zyczliwosc z ktora sie nie spotkalem. W konsekwencji czego tata kontynuowal leczenie w gabinecie prywatnym pomimo tego ze on takze cale zycie placil i placi skladke zdrowotna, a z pomocy szpitala korzystal pierwszy raz w wieku 50 lat. Na koniec chcialbym jescze dorzucic cos w temacie platnej sluzby zdrowia bo dla niektorych jest to jakas niewyobrazalna sprawa. Ostatnio kolega parkujac samochod przed biurem dosl powaznie uszkodzil bok na takim “zlosliwym” slupku. Naprawa kosztowala ok 2000 pln i w zasadzie nikt nie mial z tym problemu zepsulo sie auto trzeba naprawic normalne. Miesiac pozniej diagnoza lekarska dotyczaca jego babci wskazala, ze babcia musi przejsc zabieg bo postepujaca miazdzyca wymagala interwencji i udroznienia zyl. Oczywiscie na zabieg kolejka taka, ze w zasadzie babcia moglaby sie juz na niego nie zalapac. Lament rodziny co to za szpitale, ze jak sie czegos potrzebuje to nie ma itd itp. W klinice prywatnej bez kolejki w dobrych warunkach zabieg taki kosztowal cos ok 2000 pln i dopiero kolega wytlumaczyl narzekajacej rodzinie, ze jak sie auto zepsulo to 2k wydali bez problemu, a teraz jak “babcia sie zepslula” to maja jakis dziwnie zakodowany problem, ze zabieg za 2000 to duzo…

  5. leon

    Ja generalnie nie popieram lekarzy, może będę przekorny a może po prostu też skonczylem studia i nie było mi lekko porównywac się nie będę z lekarzami po prostu nie czułem powołania na lekarza więc poszedłem na architekturę, nie robiłem tego bo mam lżej czy nie po prostu, nikt nie za bardzo się interesuje czy moja płaca jest podobna do “zachodu” czy nie, to prawda sam rozważam wyjazd ale też nie zamierzam tym obarczac moich klientów.
    Póki co mam pytanie co mam zrobić żeby zrezygnować z usług lekarzy publicznie a leczyć się, i tak muszę to robić aby mi się coś udało dowiedzieć czegoś na temat mojego stanu zdrowia.
    Mam też serdecznie dośc coraz większych obciążeń a prawda jest taką że i ta podwyżka skończy się na mojej kieszeni. Wiem że pewnie niektórzy mają inne zdanie i walczą o swoje ja jednak nie jestem ani górnikiem ani lekarzem czy też kolejarzem i mam dość …

  6. Tomasz

    Ostatnia wypowiedz – mlodego lekarza – jest szokujaca. Najbardziej zszokowalo mnie porownanie pensji do elektryka… To naprawde potwarz dla człowieka wykształconego i na zupełnie innym poziomie niz “koledzy z podwórka”. Walczcie o swoje – a jak nie – uczcie sie jezyka i jedzcie do Skandynawii…

    Tam czeka was lepsza przyszlosc, pomyslcie o swoich dzieciach!

    Serdecznie pozdrawiam i jestem z wami.
    Tomek

  7. Kamil

    Ludzie nie dajcie sie zwariowac. Lekarze narzekaja na zarobki ale ja nigdy nei widzialem biednego lekarza, bo ich nie ma. Nie chce tu juz wspominac o lapownictwie ktore jest tu powszechne, ale jakos lekarze na panstwowym etacie zawsze zalecaja wszystko robic prywatnie. Oczywiscie ze chcieliby zarabiac po 20 tys PLN miesiecznie ale kto by nie chcial, a prosze mi wierzyc ze nie tylko oni w tym panstwie skonczyli studia. Np co powiedzial ostanio Kaczynski choc nauczycieli jest duuuzo wiecej niz lekarzy do jednak dla tych pierwszych na podwyzki zamierza przeznaczyc 1 mld PLN a dla tych drugich 11 mld PLN co jednak jest dla nich stanowczo za malo. Chca 3 krotnej sredniej krajowej dla poczatkujacego lekarza – czyli z tego co wiem ponad 7 tys a nauczyciel zarabia kilkaset zlotych.

  8. Marek K.

    Jako obywatel, popierający wasz protest
    nie rozumiem tylko jednego. I bardzo proszę mnie uświadomić:

    Dlaczego to robicie ?
    Dlaczego godzicie się na tak podłe warunki ?
    Dlaczego godzicie się na na płace poniżej waszej
    godności ?

    Czemu nie rzucicie tego upodlenia ?
    Czy zapomnieliście, że jesteście
    ( przynajmniej na razie bo IV RP nadciąga… )
    wolnymi ludźmi ???

    Przecież jesteście zdolni, młodzi, jesteście elitą te narodu.

    Kto broni wam się uwolić z tego bagna ????

  9. J

    E tam. To nagranie mialo wzruszyc? Mnie nie wzruszyło. Żyjemy w takim kraju że zaróbki nie są wysokie w ŻADNYM zawodzie.

    Powiedzcie kto nie narzeka na zarobki? Informatycy, programiści, graficy komputerowi, taksówkarze, robotnicy? Każdy z nich powie że zarabia marne pieniadze bo na zachodzie zarabiał by 10 razy więcej.

    Szanowni lekarze, czy Waszym zdaniem jesteście jacyś lepsi od reszty społeczeństwa? Dlaczego uważacie że to Wam się należy? Mój ojciec ma 67 lat, od 4 lat jest profesorem, staż pracy ponad 30 lat, całe życie pracuje, pisze dziesiątki książek, artykułów, publikacji, kształci studentów od których zależy przyszłość naszego kraju, uczestniczy w senacie akademickim i co? zarabia ok. 3200zl na rękę, wcześniej zarabiał jako doktor habilitowany ok. 2500zl na rękę. Dorobek całego życia – 3200zł, na zachodzie profesor dostaje 30-40 tys. zł na miesiąc.

    Takich przykładów jest mnóstwo, no i co? Waszym zdaniem wszyscy powinni zacząć strajkować i rozpiździć ten kraj jak w Argentynie? Wszystkim zyje się tu ciężko. Gwarantuję Wam że nie tylko Wasze studia są ciężkie, a domyslam się że znajdzie się troche kierunków trudniejszych niż medyczne, nie tylko Wy musieliście chodzić na wszystkei zajęcia.

    Zapisując się na studia wiedzieliście jakie są zarobki lekarzy w Polsce więc teraz nie róbcie wielkich oczu.

    Lepiej zarabia elektryk bez studiów? Spoko, ma inną, również bardzo przydatną specjalistyczną wiedzę którą zdobył w inny sposób niż studia. Zazdrościcie? Skoro nie macie powołania, nikt nie broni się przebranżowić, niech Pan który się wypowiada jako ostatni spyta się kolegi elektryka czy nie może go wkręcić w ten zawód – przecież to takie proste.

    Może powiecie argument że od Was zależy ludzkie życie więc powinniście zarabiac więcej niż inni?
    Gwarantuję Wam że znajdzie się sporo mało opłacanych zawodów od których zależy ludzkie życie – np. policjanci, strażacy, ochroniarze, inspektorzy SANEPIDU itd. itp. od decyzji każdego z nich może zależeć ludzkie życie.

    Zrozumcie mnie, ja nie chcę być dla Was złośliwy. Chciałbym zebyscie zarabiali więcej, chciałbym żeby wszyscy zarabiali więcej i żeby wszystkim żyło nam się łatwiej. Ale nasza smutna szara rzeczywistość jest taka a nie inna. Każda sztuczna podwyżka dla Was odbije się na kieszeni mojej, która również jest uboga.

    Pozdrawiam,
    J

  10. Iwona

    Byłam z wami do momentu,kiedy w piątek znalazłam się w szpitalu-łyżeczkowanie macicy.Przy podpisywaniu zgody na zabieg nikt mnie nie poinformował,że znieczulenie ogólne będzie podawał młody pielęgniarz.Pani anestezjolog stała za mną,nazywała mnie OBIEKTEM!,pielęgniarz wbił welfron nie w tą żyłę co powinien(nie zmieniono tego),na moje jakiekolwiek pytanie anestezjolog kwitowała stwierdzeniem,że cytuję”z takim KIMŚ, z takim PHI to ona nie będzie rozmawiac”.Czułam się poniżona,przerażona,byłam dla nich nikim ważnym,po prostu OBIEKTEM.Zasypiając modliłam się,żeby się obudzic,wrócic do męża i córeczki,następnego dnia był Dzień Matki.My, społeczeństwo płacimy wysokie składki,my się wywiązujemy z obowiązku,a w zamian…Kończąc dodam,że był to oddział ginekologiczny,pielęgniarz został ściągnięty z innego oddziału,był młody,niedoświadczony,a ja przy nim musiałam się obnażyc,czułam się upodlona.

  11. Iwona

    To jeszcze raz ja.Czy trzeba zarabiac 7000 zł,żeby miec szacunek do pacjenta,który przecież dla przyjemności do szpitala nie idzie.Wszystkich uczciwych i “ludzkich” lekarzy serdecznie pozdrawiam.

  12. sławomir

    to jeszcze wam mało a co mają powiedzieć krwiodawcy co 2 tygodnie zdają osocze i im zabrali wszystkie przywileje[leki darmowe,wczasy i różne wycieczki] to oni powinni strajkowaći niedawać wogle krwi.

  13. helen

    Studiuję medycynę.
    Poważnie zastanawiam sie czy zostać w Polsce.
    Myśle ze część z Państwa nie zdaje sobie spray co znaczy mieć w rękach ludzkie życie.Wiąże się to z ogromną odpowiedzialnością.Ile zapłacilibyście learzowi który ma was uratować z wypadku-gdyby teoretycznie mozna zatrzymac czas i to uzgodnic?Leżycie soie Państwo w rozbitym samochodzie i czekacie na pomoc.Ile wg. Państwa jest warte to życie tlące się jeszcze w Pacjencie?Ile powinien wg. Państwa zarobić człowiek,który je ratuje?
    Czy wg.Państwa powinien być wypoczęty?Czy może po 24 godzinach dyżuru?
    Proponuje domowy test-po nieprzespanej nocy proszę postarac sie rozwiazac zadanie matematyczne-np zad.domowe waszego dziecka? Jak wygląda sprawność umysłowa po 24 godzinach nie spania?Czy chcecie Państwo żeby lekarz w takim stanie Was ratował?Jeżeli weźmiemy pod uwagę dodatkowo brak sprzętu-np karetki z zepsutymi drzwiami?brak kołnierzy usztywniających szyje po wypadku,brak laryngoskopu żeby można było umozliwic Pacjentowi oddychanie…..Nie tylo Państwa to przeraża.To ja bede brac odpowiedzialność za Pacjenta nie zaleznie od mojego samopoczucia,sprzetu który posiadam,czy ilości godzin snu…..I tak powinno być.Proporcjonalnie do tych trudnych ,myślę że z tym si ę akurat zgadzamy,zadań powinno wyglądać moje konto w banku.Jezeli ktoś jest ministrem albo szefem Banku zarabia dużo bo ponosi wielką odpowiedzialność za to co robi.Lekarz ponosi równie wielką.
    Nie dlatego studiuję medycynę żeby musieć kraść.Nie chce i nie będę brać łapówek.Być może zmienię zawód-to zawsze można,chociaż szkoda by bylo.
    Ile dla Państwa jest warte Państwa zdrowie?Dla mnie moje jest cenne.Chce żey mój lekarz był wyspany,nie sfrustrowany i miał sprzęt najlepszy jaki może miec.
    Przecież to jego praca,ale moje zdrowie.
    pozdrawiam

  14. Adam

    Taksówkarze także zawsze płaczą z powodu zbyt małych zarobków i kupują coraz to lepsze samochody. Podobnie jak was lekarzy, nazywano ich “cierprzami” ( od cierpienia )

  15. Leszek

    To takie ckliwe i łapiące naiwnych za serce. Moło zarabiający bez mała umierający z głodu lekarze ( oczywiście w cieniu swoich willi ). A przecierz pieniążki na podwyżki dla służby zdrowia są. Wystarczy podobnie jak w szletach publicznych i tksówkach zainstalować w prywatnych gabinetach lekarskich kasy fiskalne. Jeżeli zagwarantujemy pacjentom tych gabinetów możliwość odpisu podatkowego na koniec roku poproszą z penością o paragon fiskalny. Uzyskane w ten sposub miliony( lekaże w końcu zapłacą podatki od kwot trafiających dotychczas bez opodatkowania prosto do ich kieszeni ) wystarczą na podwyżki dla najniżej zarabiających lub też i to bardziej prawdopodobne grożba zainstalowania kas spowoduje że skończy się gwałtownie płacz lekaży o podwyżki. Sprawa jest prosta więcej stracić mogą na opodatkowaniu nie rejestrowanych dotychczas dochodów , niż zyskać na podwyżkach. Następni w kolejności powinni zostać uszczęśliwieni kasami fiskalnyni np. prawnicy – kancelarie adwokackie , nutariusze i wszelkiego rodzaju uzdrowiciele. Będzie wówczas w naszym kraju pięknie i bogato – nie tylko tym najgłośniej płaczącym.

  16. Krystian 23

    Przepełniony pociąg, ludzie tłoczą się na korytarzach. Młody, blady, wymizerowany człowiek stoi chwiejąc się z przewieszonym paltem przez ramię. Współczująca staruszka pyta:
    - Co się stało?
    - Nic, babciu, jestem studentem medycyny.
    - To chyba uczysz się na same piątki?
    - Ależ skąd, ledwo na trójki…
    - To podaj mi chociaż twoje palto!
    - To nie palto, to kolega, który uczy się na piątki.

    BEZ KKOMENTARZA:)

  17. rolling stone

    witam!
    a ja kończę zaraz medycynę i nawet nie zaczynam stażu w tym kraju. nie ma takiej opcji. za granicą też są chorzy ludzie, też skorzystają z mojej wiedzy, będę tam równie pożyteczny jak tutaj, z tą tylko różnicą, że będę lepiej traktowany pod każdym względem. nie myślcie, że chodzi mi o jakieś przywileje, honory czy szacunek… wystarczy, że pacjent używa słowa “dziękuję” a za plecami nie nazywa mnie konowałem. i tyle. to są moje aspiracje. w Polsce trudne do zrealizowania. pozdro!

  18. Arnua(male)

    Witam.

    Zastanawia mnie skąd ten strajk.W tym roku startuję na medycynę, ale z obiektywnego pkt widzenia… nie rozumiem.

    Sytuacja 1)
    Jest pracownik(farmaceuta),jest pracodawca(prywatna apteka).Jest miejsce pracy, jest umowa do podpisania.Farmaceuta analizuje i podpisuję lub nie(godząc się na warunki tam zapisane)

    Sytuacja 2)
    Jest pracownik(lekarz),jest pracodawca(państwowy szpital).Jest miejsce pracy, jest umowa do podpisania.Lekarz analizuje i podpisuję lub nie(godząc się na warunki tam zapisane)

    Czy to że pracodawcą jest państwo, oznacza ,że niezależnie od podpisanej z nim umowy(wolna wola !) można sobie grupowo rządać podwyżek ? Dla mnie to jest absurd-albo inaczej, realia w państwie socjalistycznym.

    Jak tak chodziliście koledzy lekarze od szpitala do szpitala i widzieliście takie propozycję pracy niespełniające waszych oczekiwań i potrzeb to dlaczego ich nie odrzuciliście ?! Praca jest warta tyle, za ile zgodzi się ją wykonywać pracownik-ot filozofia.

    Bardzo chciałbym usłyszeć jakiś mądry głos.

    Pozdrawiam

  19. Venissa

    Arnua! Świetnie! Widać, że jesteś kandydatem na studia nie tylko mądrym, ale i INTELIGENTNYM, który dostaje się na studia nie za punktację (bo tatuś był ROBOLEM/CHŁOPEM i należał do PZPR) i za brak zdolności, lecz na odwrót. Tak to jest, Stalin wymordował PRAWDZIWĄ INTELIGENCJĘ, A NA STUDIA PRZYJMOWAł DZIECI Z NIZIN SPOłECZNYCH, tworząc tym samym nową warstwę – WYKSZTAłCIUCHÓW!

  20. Arnua(male)

    Witam ponownie.

    Moje dosyć dziecinne przykłady sprawiedliwości(nie mylić ze sprawiedliwością społeczną-czyli niesprawiedliwością) miały na celu obiektywne zrozumienie powodów do strajku, ponieważ subiektywnie już to zrozumiałem-jak wywalczą, a ja skończę lek. to będę miał LEPIEJ.

    Z mojego pkt widzenia jest tak ,że rozumiem roszczenia młodych lekarzy którzy MUSZĄ przejść przez państwową służbę zdrowia, by zdobyć specjalizację, by móc wybierać miejsce i warunki pracy(Polska,Europa,Świat ?) Nie rozumiem tylko tych po specjalizacji z wieloletnim stażem którzy mają wiele możliwości wyboru(nawias wyżej)

    Venisso: nie wiem czy dobrze się rozumiemy.
    Nie jestem patriotą(coe nie znaczy że mam pluć na Polskę-wręcz przeciwnie),nie jestem socjalistą,nie uważam też żeby stosunek obecnej władzy do obywateli, czy grup był chociaż “akceptowalny”.

    Jestem za to racjonalistą z liberalnym spojrzeniem na gospodarkę(pro klient,a nie propracownik czy producent), otwartym na świat z dość “dziewiczym” nie zmąconym socjalizmem właśnie ,poczuciem sprawiedliwości.

    Więc jeśli ktoś znalazł by chwilkę żeby przybliżyć mi motywację strajkujących lekarzy(tych po spec.) to będę wdzięczny.

    Pozdrawiam

    A.

  21. Andrzej

    Szanowni rozmówcy.Nie odróżniacie pracy na etacie od pracy po godzinach.To,że lekarz zarabia dobrze w swoim prywatnym gabinecie-bo zostaje rynkowo wyceniony przez usługobiorcę,nie znaczyże może dostawać ochłapy za prace na etacie.Tak samo jest z innymi zawodami.Ładna Pani Sprzedawca w sklepie,może kosić kasę w burdelu po godzinach-bo taką ma działalność i tyle.

  22. Arnua(male)

    Jeśli po godzinach się lepiej zarabia ,to po co pracować na etacie ?

  23. Venissa

    Panie Andrzeju! Nie o to chodzi; chodzi o to, że te strajki są jakieś nienormalne, nieprawdopodobne! Bukiel zorganizował je zaraz po utworzeniu nowego rządu; ostatnio przyznał się,że chce OBALENIA RZĄDU! Poza tym, to nie jest właściwy czas! Są grupy społeczne, które O WIELE B-J POTRZEBUJĄ WSPARCIA FINANSWOEGO, niż lekarze, którzy MAJĄ O WIELE WIĘCEJ KASY od innego inteligenta – mają gabinety! Więc biadolenie,że są tacy biedni, jest po prostu OBŁUDĄ! A już porównywanie rządów Kaczyńskich do rządów HITLERA i STALINA jest szczytem CHAMSTWA!!! Tak wysławia się prawdziwa INTELIGENCJA? Tak się wypowiada ten, któremu SłOMA Z BUTÓW WYSTAJE!

  24. Arnua(male)

    Co jak co -ale o anestezjologu z własnym gabinetem (walka z bezsennością ?) nie słyszałem.Więc nie każdy może mieć gabinet, z przyczyn oczywistych.

    Wydaję mi się że strajk zmierza do tego żeby lekarze zwolnieni z pracy przyjmowali pacjentów-prywatnie właśnie(gorzej z zabiegami…) a “bezpłatna” służba zdrowia będzie dalej zdzierać z obywateli $, nie dając im nic w zamian.

    Problem rządzących to:
    -rozstać się z utopijną darmową służbą zdrowia(przy okazji biurokracją ZUS gdzie pieniądze wsiąkają podczas przepływu) i sprywatyzować lecznictwo(choć niektórzy twierdzą że nie będzie to lepsze dla pacjenta-a o to chodzi(!))
    albo
    -Inaczej zagospodarować pieniądze by podwyższyć pensje, a tym samym ODDALIĆ krach darmowej służby zdrowia
    albo
    -najbardziej prawdopodobne-zacząć zdzierać jeszcze więcej z podatników(składkowiczów…) i wmówić im że to wina nienasyconych nigdy konowałów.

    Pozdrawiam

  25. Romek

    Pieprzcie sie lekarze, jak ojciec byl chory to mama musiala dac w kopercie 2 tys, dopiero zostal potraktowany w szpitalu po ludzku, a wam ciagle malo! hehe pewnie protestuja anestezjolodzy i inni ktorzy nie maja mozliwosci brania w lape! powinni wam wszystkim obnizyc pensje a nie podwyzszac, nara!

  26. Romek

    To jeszcze raz ja, jak lekarze dostana podwyzki to proponuje zeby zaraz potem zaczeli strajkowac prawnicy, politycy i dziwki! Tez powinni wiecej zarabiac, a co tam!

  27. Jan Hann

    NIE TEN PROBLEM
    W POLSCE NIE MA PROBLEMU LEKARZY! Tak! W Polsce jest problem całej pracującej INTELIGENCJI, zatrudnianej za nędzną zapłatę. Tak zwanych wykształciuchów. Ta pogardliwa nazwa, wymyślona przez jednego z ministrów, szybko przyjęła się w naszym słowiańskim narodzie. Nie lubimy bowiem wykształciuchów, bo nie lubimy myślenia. Poza tym, uważamy, że wykształciuchy nie pracują. Siedzą sobie w cieple w tych swoich biurach i instytutach, na łeb im nie pada, nie mają łopat, ani porządnych narzędzi, tylko długopisy i komputery, na których sobie coś piszą. To ma być praca? Za co im płacić darmozjadom!
    Lekarze, ponieważ też wykształciuchy, załapali się na inteligenckie wynagrodzenia. Dodatkowo władze wychodzą z założenia, że lekarze mają obowiązek leczyć, z tytułu składanej przysięgi. Więc może już nie trzeba tak przesadzać z tym płaceniem.
    Jednak zmuszanie lekarzy do stałej, półdarmowej pracy, cynicznie powołując się na przysięgę Hipokratesa, jest zwykłym moralnym SZANTAŻEM.
    Generalnie problem lekarzy jest po prostu częścią ogólnego problemu. Częścią najbardziej dotkliwą i nagłośnioną, gdyż chodzi o zdrowie. człowiek może żyć bez telewizji, samochodu, mieszkania, nauki, ale w chorobie, w cierpieniu fizycznym, wytrwać jest trudno, a w porywach można i umrzeć.
    Dość powszechny, ale mniej nagłośniony jest też problem nauczycieli. Problem dotyczący osób, którym na kilka godzin dziennie powierzamy swoje dzieci. Oni także nie są rozpieszczani nadmiarem pieniędzy. Belfrzy są trochę gorzej zorganizowani niż środowisko lekarskie, rzadziej strajkują. Za to, często w sposób niezamierzony, co i raz słychać o szkolnych pedagogach dzięki samej młodzieży. Źle opłacani, z przypadkowego naboru, źle przygotowani zawodowo pedagodzy, wygłupiają się, a młodzież bezbłędnie wyłapuje różne ściemy i dziwactwa. Potem szkolni profesorowie są obiektem kpin i niewybrednych dowcipów wychowanków. Przy takich okazjach zwykle bije się pianę na temat ich wynagrodzeń. I też zdrowy gniew ludu grzmi pytaniem, za co im płacić darmozjadom!
    Jest powiedzenie, jaka praca taka płaca. Ale jest i odwrotnie. Wysokość płacy ma bezpośredni wpływ na jakość pracy. Źle opłacani ludzie z wyższym wykształceniem, szukają dodatkowych dochodów, są zmęczeni i, pomimo dobrej woli, nie mają czasu na poszerzanie i aktualizowanie wiedzy. Nie rozwijają się, ich wiedza nie tylko nie jest w pełni wykorzystana, ale marnuje się, czyli po prostu głupieją. Pracodawcy z kolei, oferując niskie zarobki, sami stawiają się na słabej pozycji przetargowej bo nie mają dostatecznego wyboru wśród zatrudnianych kandydatów. Oczywiście, jeżeli taka, czy inna profesja zostałaby, dobrze doceniona, to jej prestiż znacznie wzrósłby, a źli, głupi pracownicy stanowiliby margines i byli skutecznie eliminowani przez samo środowisko. Mechanizm ten dotyczy wszystkich dziedzin życia zawodowego.
    Stosunkowo mało nagłośnione są pozostałe wykształcone grupy zawodowe – inżynierowie, pracownicy bibliotek, muzeów, naukowcy z uczelni i instytutów, jednym słowem cała kadra jajogłowych którzy, mając niejednokrotnie kilkudziesięcioletni staż, są w podobnej sytuacji, co lekarze, czy nauczyciele z analogicznym dorobkiem. Wszyscy zarabiają średnio rzędu 300 euro miesięcznie, czyli mniej niż murarze, fryzjerzy czy górnicy. Absolwenci różnych akademii, którzy wykonują prace niejednokrotnie równie trudne i wyczerpujące co medycy, tak samo angażują swoją inteligencję, głęboką fachową wiedzę, znajomość języków obcych. Zapewniam, że sensowne przetłumaczenie kilkudziesięcio-stronicowego specjalistycznego tekstu z języka obcego na polski to niezwykle ciężka praca. I nie ma tu znaczenia, że robota jest czysta, wykonywana w komfortowym pomieszczeniu, i przy braku fizycznych zagrożeń. Sama praca, jako taka, jest bardzo ciężka i trudna.
    Status człowieka wykształconego obniża w Polsce dodatkowo fakt, że zazwyczaj pan magister, czy doktor, w taki, czy inny sposób podlega służbowo JAŚNIE PANU URZĘDNIKOWI. Często urzędasowi, o tylko średnim wykształceniu, który podreperowuje sobie, przed samym sobą, swój własny kiepski wizerunek, wyżywając się na mądrzejszych od siebie. Podświadomie mści się za to, że te wstrętne wykształciuchy za młodu siedziały nad książkami, zdawały egzaminy i trwały przy tych, nie najbardziej frapujących zajęciach, przez 5 lub 6 lat. Na to po prostu nie wszystkich stać i bynajmniej, w tym miejscu, nie mam na myśli pieniędzy.
    Wykształceni Polacy zatrudnieni w Polsce, na stanowiskach nie urzędniczych, a czysto merytorycznych, czysto specjalistycznych, mając wyższe wykształcenie zarabiają grosze. Pół biedy, jeżeli mogą wykonywać dodatkowe prace, ale jeżeli nie są cwani, tylko są to całkowicie oddani swemu powołaniu obryci frajerzy, to KIJ ŻEBRACZY!
    Bo my, przeciętne Pawlaki, Kargulowie, Grzelaki, Maliniaki, czyli my, pospolite polskie buraki, nienawidzimy inteligencji. Jesteśmy głupi, zawistni, podświadomie nienawidzimy każdego, kto chce się choć trochę kulturowo wybić ponad przeciętność. Staje on się obcy, przestaje pasować do naszego słowiańskiego, całkowicie zadowalającego nas, siermiężnego modelu. Z tego powodu fatalnie traktujemy swoją własną, prawdziwą elitę intelektualną. Z tego, między innymi, powodu nienawidzimy Żydów. Z tego też powodu z rezerwą odnosimy się do przybyszów z krajów bardziej cywilizowanych, podświadomie czując ich zdecydowaną przewagę intelektualną i kulturową.
    To właśnie ta NASZA NIENAWIŚĆ DO INTELIGENCJI PRZEKŁADA SIĘ NA OGÓLNOPAŃSTWOWY SYSTEM WYNAGRADZANIA ZA PRACĘ!
    Obecnie młodzi, zdolni, nieźle wykształceni Polacy, widząc beznadziejne zmagania i mizerny dorobek swoich wykształconych rodziców i dziadków, masowo decydują się na emigrację, docelowo z zamiarem podjęcia pracy w swoim zawodzie, a nawet z ewentualnymi planami dalszego kształcenia się już na obczyźnie. Wiedzą, że tam, im bardziej człowiek wykształcony, tym lepiej jest wynagradzany, bardziej szanowany, bo jest potrzebny. Wiedzą, że tam czeka ich godne życie. W ogólnym rozrachunku społeczeństwom kalkuluje się to — wszak to właśnie inteligencja jest w każdym kraju motorem rozwoju i postępu, co za tym idzie i dobrobytu. Nie cwaniackie chamstwo, nie wyszczekani politycy, tylko prawdziwa, myśląca inteligencja! Bo każdy organizm musi mieć głowę. Tylko niektóre społeczeństwa to zrozumiały i zbierają tego owoce.
    Do czego w takim razie zmierza polskie społeczeństwo, które samo tę głowę sobie ucina?

  28. Młoda Lekarka

    Dziękuje Panu Janowi Hanowi za bardzo trafną analizę. To chyba jest problem wszystkich postkomunistycznych krajów.
    Na całym świecie szanuje sie wysoce wykwalifikowana, wykształconą kadrę. Co jest u nas lekarze, nauczyciele, pracownicy naukowi to wykształciuchy, a premier tego państwa nazywa biedne pielęgniarki przestępcami. Ich postawa świadczy o głebokiej determinacji. Widzę przecież codziennie ich średnio przyjemna pracę, żeby taki pielęgniarka- przestepca mógł utrzymać chociażby siebie musi harować na 2 pełnych etatach.
    Na zachodzie zdobywa sie wykształcenie po to by miec wyższy status społeczny i lepiej od pracownika zarabiać.
    Zgadzam sie, że zarobki kazdej osoby powinny być na poziomie dającym godne utrzymanie. W cywilizowanym świecie jednak jest że osoby wykształcone sa opłacana ponad przeciętna płacę, ale jednocześnie nie jest łatwo zdobyć dobre wykształcenie i nikomu spośród takich pracowników nie myśli sie strajkowac. Jest osoba osoba odpowiedzialna za organizacje, za finanse, lekarze są po to aby leczyć, pracownicy naukowi po to by przyczyniać sie do postępu kraju. Ludzie co za chora rzeczywistośc nas otacza.
    We wszystkich tych chorych krajach jest to samo odsyłam do informacji o tym co sie dzieje w Bułgarii.
    http://www.mp.pl/kurier/?aid=33269

  29. EMIL

    To jest poprostu niewyobrażalnie straszne. Osobiście mam zapedy do studiów na AM ale nie widze nadzieii na poprawe sytuacji w polskiej służbie zdrowia…. Licze sie z tym,że bedzie trezba poprostu wyjechać do jakiegos kraju anglojęzycznego. To jest jedyna dobra perspektywa. W UK lekarz ze specjalizacją zarabia MINIMUM! 80 tys funtów rocznie, a jeżeli sie postra to nawet do 160 tys funtów!! gdzie w Polsce na rok lekarzowi wychodzi okolo 24 tys ZŁ….. WE GE TA CJ A!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  30. Anna Nowak

    Strach się bać jak się to słucha.

    Niestety dużo w tym prawdy i pacjent powinien się zacząć bać czy po 12 godzinach pracy na dyzurze lekarz jest jeszcze w stanie myśleć ?

    To pytanie powinno być priorytetem

    Podobno za nic nie ma nic – a jednak my w polskiej sluzbie zdrowia służymy..

    Pacjenci szukają haków na lekarzy – ciekawe co zrobią gdy będą musieli czekać na operację kilka lat…

    bo lekarzy i szpitali w polsce będzie coraz mniej

    Pozdrawiam.
    Anna Nowak
    Anna.Nowak@zaufanylekarz.pl

Pozostaw komentarz

Komentarze zawierające wuglaryzmy lub nie związane z tematem postu będą usuwane.


Pingbacks:

  1. Strajk lekarzy 2007 » Dr Bukiel zarabia 2000 zł netto, ja specjalista z Raszei 1600 zł brutto.

    [...] Zobacz wypowiedzi młodych lekarzy  [...]

  2. Strajk lekarzy 2007 » Lekarze jeszcze w kraju

    [...] Dziękujemy za zrozumienie i poparcie. [...]

  3. Strajk lekarzy 2007 » Kariera lekarza

    [...] powszechna opinia, że tylko prywatne gabinety, w których lekarze “koszą” kasę przynoszą rzeczywiste dochody lekarzom. Nie przeczę większość starszych kolegów zarabia w ten [...]

  4. Strajk lekarzy 2007 » Lekarze od Kajfasza do Annasza na ulicę

    [...] Zobacz film: Zarobki młodych lekarzy – video [...]

  5. Strajk lekarzy 2007 » Prof. Janusz Czapiński - lekarze domagają się godziwej płacy

    [...] Głos rozsądny, szkoda jednak, że Profesor nie zwrócił uwagi na rozwarstwienie dochodów wśród lekarzy. Zobacz: Zarobi młodych lekarzy [...]

  6. Strajk lekarzy 2007 » Protestujące pielęgniarki - materiał video

    [...] Zobacz również: Miasteczko pod Urzędem Rady Ministrów od kuchni Zarobi młodych lekarzy [...]

Jeśli uważasz tę stronę za wartościową, możesz zamieścić do niej odnośnik.
Po prostu skopiuj poniższy kod i wklej go na swojej stronie (Ctrl+C by skopiować)
Odnośnik będzie wyglądać w ten sposób: Zarobki młodych lekarzy – video

Blog Strajk Lekarzy 2007-2008 umieszczony na platformie MedykBlog.pl

załóż blog

Zaloguj się
Blog na platformie MedykBlog.pl. Grupa serwisów Medyk24.pl

MedykBlog.pl jest serwisem o charakterze wyłącznie informacyjnym oraz stanowi platformę wymiany poglądów i wiedzy. MedykBlog.pl nie oferuje diagnoz lub porad w zakresie sposobów leczenia. MedykBlog.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści zawarte na platformie, w szczególności w sytuacji prowadzenia leczenia na podstawie informacji w nim zawartych. Jeżeli potrzebujesz pomocy medycznej, skontaktuj się ze lekarzem lub zadzwoń na ogólnie dostępny numer ratunkowy: 999. Korzystanie z serwisu równoważne jest z akcpetacją regulaminu.